Trochę spóźnione ale są. Jako, że styczeń przyniósł mi wiele niespodzianek, jako pierwszego ulubieńca przedstawię:
1. MOJE URODZINY, a nawet nie same urodziny co prezenty które otrzymałam, pyły to strikte prezenty które sama wybierałam.
- Książka naszego YT potworka, czyli Ewy RLM. Piękna co by tu dużo mówić.
-Bransoletka Apart, ja dostałam tę wersję na zielonym sznureczku z koniczynką w kółku.
-Festiwal pizzy, kto by się nie ucieszył z możliwości siedzenia przez ponad 2h i jedzenia pizzy, niestety po 14 kawałku mój brzuch odmówił posłuszeństwa
-Torba H&M, chyba każda dziewczyna nie pogardzi dużą, czarną torbą. Prawdę mówiąc, prezent był wymieniony na inny model, bo pierwszy nie przetrwał 2l soku to co by było z książkami na przykład.
2.ZIMA, przez większość znienawidzona ale przeze mnie kochana. W końcu urodziłam się w zimie, przywiązanie sentymentalne. Poza tym kto nie lubi jak jest tak jasno i czysto przez śnieg.
3.GRUBE SWETRY I KORONKOWE, DELIKATNE STANIKI, chyba najpiękniejszy trend według mnie. Kto nie lubi jak jest mu ciepło i może w tym samym momencie wyglądać pięknie i seksownie.
4.TATTOO NECKLACE, dla jednych kojarzone z obrożami dla psów, dla innych powrót do dzieciństwa i coś co dodaje charakteru. Zdecydowanie należę do tej drugiej grupy.
5.GRUBE SZALE I RĘKAWICZKI, temperatura poniżej 10stopni na minusie chyba mówi sama za siebie i nie trzeba tłumaczyć.
I to już koniec ulubieńców stycznia, piszcie w komentarzach jacy byli wasi styczniowi ulubieńcy :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz